Nowości  Rejsy  Jednostki  Relacje    
 


BiałaFlota.pl > Dominika Matuszak - organizatorka koncertów na wodzie

2016-09-27 Dominika Matuszak - organizatorka koncertów na wodzie

Redakcja BiałaFlota.pl przeprowadziła wywiad z Panią Dominiką Matuszak, organizatorką unikalnych koncertów na wodzie granych... ze statku.


Koncert "Rzeka Muzyki" w Bydgoszczy (grafika: dominikamatuszak.pl)

1. Koncerty muzyczne na wodzie, z wycieczkowego statku... Skąd taki pomysł? Jak to się zaczęło?

Zaczęło się jeszcze w XVIII wieku, kiedy Jerzy Fryderyk Haendel stworzył "Watermusic".

Jesteśmy rodziną, od zawsze łączącą pasję do sportów wodnych i żeglugi śródlądowej ze swoim naturalnym środowiskiem, w którym ja się wychowywałam i wykształciłam, czyli ze światem artystów oraz ludzi kultury.


Logo "Rzeka Muzyki"

Idea koncertów na wodzie zrodziła się w 2001 roku z chęci stworzenia wydarzenia, jakiego w województwie kujawsko-pomorskim jeszcze nie było i przełamywania barier pomiędzy dwoma z pozoru odległymi rzeczywistości - plażowiczami nad jeziorem a solistami operowymi. Tak rozpoczął się 10 letni cykl koncertów operetkowych w Pieczyskach nad Zalewem Kornowskim.

Na początku było może 50-100 osób na widowni. Kończyliśmy z 3-4 tysiącami na każdym koncercie. W ten sposób elitarność przerodziła się w egalitarność, a tzw. kultura wysoka docierała do coraz większej liczby odbiorców.

Naturalną koleją rzeczy było wypłynięcie na dalsze wody. Tak też zacumowaliśmy w Bydgoszczy, gdzie od 2008 do 2015 roku jako jedyni zorganizowaliśmy ponad 30 koncertów nad Brdzie. Pojedyncze koncerty i nasza "Rzeka Muzyki" podbiły serca mieszkańcow. Docenili je także eksperci, przyznając festiwalowi II miejsce za "Najlepsze Wydarzenia Muzyczne Lata" w Polsce.


Dominika i Waldemar Matuszakowie z Włodekiem Pawlikiem (grafika: dominikamatuszak.pl)

Z Bydgoszczy wypływaliśmy też w muzyczne rejsy do Torunia, a dziś w naszych głowach krążą pomysły jeszcze odleglejszych kursów. Niezmienna pozostaje dbałość o muzyczną jakość i artystyczny poziom koncertów.

2. Czy woda to dobre miejsce na kulturę?

Grzegorz Turnau po koncercie na wodzie powiedział, że "gdyby miał wybrać miejsce na swój recital to wybrałby to miejsce, granie na wodzie jest czymś niezwykłym". Włodek Pawlik uznał, że to "miejsce jedyne, unikalne i niepowtarzalne", Oleksandr Bozhyk z Ukrainy zdradził, że "ma marzenie, by takie festiwale koncertów na wodzie pojawiły się także w jego kraju". To chyba najlepsza odpowiedź.

Rozkołysanie fal odpowiada rozkołysaniu statku, który pełni funkcję sceny. Woda oddycha za artystów, często odgrywając rolę naturalnej orkiestry. Za cel swoich koncertów stawiamy sobie zawsze, by woda była nie tylko tłem scenografii, ale nieodłącznym elementem widowiska. Kiedy do tego na wodzie brzmią utwory "o wodzie", a literatura muzyczna jest pełna, naprawdę trudno zapomnieć tej atmosfery.

3. Ile takich koncertów się odbyło? Ile słuchaczy na lądzie zgromadziły?

Na pokładzie najstarszych polskich statków pasażerskich w Polsce - "Zgłowięda" i "Jantar", które jako współarmatorzy uratowaliśmy od złomowania zrealizowaliśmy ponad 50 koncertów.

W samej Bydgoszczy "Rzeka Muzyki", a zatem 18 koncertów zgromadziło ponad 30 tysięcy odbiorców. Nie tylko na lądzie, ale tez na wodzie, bo sporo wodniaków przypływało posłuchać arii operowych, recitali fortepianowych czy improwizacji jazzowych z pokładu swoich jednostek.

Do tego jeszcze powietrze. Jako pierwsi i jedyni dotąd zrealizowaliśmy koncert w sensie dosłownym NAD rzeką. Na wysokości odpowiadającej 4-5 piętru bloku zawieliśmy fortepian, przy którym zasiadła pianistka. Na koniec flyboardzista podpłynął, by wręczyć jej kwiaty w powietrzu. To był szalony pomysł, ogrom pracy i wielkie ryzyko, ale też efekt oszałamiający.

4. Co jest najtrudniejszego w ogranizacji koncertów na wodzie?

Przekonanie fundatorów, że ten pomysł będzie strzałem w dziesiątkę. To zajęło nam najwięcej czasu. Później przychodzi już tylko poradzić sobie z uwarunkowaniami technicznymi: niedostosowaniem terenu do realizacji w jego obrębie koncertów, stawianiem fortepianów koncertowych na statku czy... walką z pogodą, która lubi w Polsce płatać figle.

5. Plany na przyszłość?

Podobno, aby rozśmieszyć najwyższe niebiańskie siły, trzeba opowiedzieć im o swoich planach. Możemy więc tylko powiedzieć, że mamy nadzieję już niebawem zaprosić publiczność na kolejne muzyczne spotkania na wodzie.

BiałaFlota.pl na serwisach społecznościowych: